Najbliższe spotkanie:

Najbliższe spotkanie -
26 listopada 2017, niedziela, godz. 15:00
Studium Edukacji Ekologicznej, ul. Starograniczna 28, Wrocław - Popowice

23 lipca 2015

Przygody z filcem ciąg dalszy - czyli czego potrzebujemy, by zacząć szyć z filcu


Witajcie.
Z lekkim poślizgiem, ale jestem.
Dziś dalsza część moich filcowych poczynań.
Prosiliście o kurs na kwiatka - obiecuję, że takowy przygotuję w następnym moim poście dotyczącym filcu.
Tym razem chciałabym powiedzieć coś o podstawach szycia z filcu.
Powiem zatem coś o używanych przeze mnie ściegach, o tym gdzie kupić fajny filc
oraz czym wypchać uszytki.
Gotowi?!
No to zaczynamy.
Żeby szyć z filcu potrzebujemy: filcu ;), igły, nici, nożyczek, czegoś do wypełnienia.
To są oczywiście podstawowe i niezbędne elementy, bez których nasza przygoda z filcem nie byłaby możliwa. Oczywiście fajnie jest posiadać inne gadżety typu: guziki, półperełki, wstążki, tasiemki, kokardki, zawieszki, kwiatki, cekinki i inne, ale bez nich możemy się obejść.

ŚCIEGI
Ja używam trzech  ściegów:

Ściegu fastrygowego ...

 
Ściegu za igłą, który wygląda tak...


Ściegu dzierganego ...



FILC
Bardzo długo szukałam dobrego filcu. Powiem szczerze, że każdy z którym miałam/mam do czynienia miał mniej lub więcej wad. Wiem również, że istnieje filc idealny, który można zakupić poza granicami naszego kraju. Niestety jest on poza zasięgiem moich możliwości zarówno fizycznych jak i finansowych.
Powiem może zatem o tym z którego  miałam przyjemność tworzyć.
Pierwszym moim filcem, z którym miałam styczność był filc z empiku, którego zdecydowanie nie polecam. Fakt jest on miękki i przyjemny w dotyku, ale za to rwie się pod igłą;)
Kolejnym filcem, na którym pracowałam był filc z allegro i tu też jest ogromny wybór, zarówno pod względem firm, wielkości - można go bowiem kupić w różnym formacie na sztuki, w paczkach oraz z belek czy też kolorystyki. I tu też należy wystrzegać się filcu, który zwany jest przez sprzedającego niemieckim, bo ten podobnie jak z empiku jest zbyt cienki i rwie się pod igłą. Śmiałam się nawet kiedyś, że przy niemieckim filcu to on chyba leżał. Ogólnie filc z allegro jest w miarę przyzwoity, jego cena waha się w granicach 0,90 do 3 zł. Jego podstawową wadą jest to, że jest bardzo sztywny i marszczy się przy szwach;) Poza tym intensywniejsze kolory typu czerwony, potrafią farbować po zetknięciu z wodą.
Bardzo fajny i przyjemny w pracy jest filc firmy MONA, ja kupuję go u Kasi o TU.
Biorąc pod uwagę jego jakość, cena jest przystępna, jest milusi w dotyku i fajnie się z niego szyje.
Dla mnie zdecydowanie nr 1 z wyżej wymienionych.

 
CZYM SZYĆ?!
Tak na prawdę do szycia z filcu możemy użyć nawet zwykłej nici krawieckiej oby tylko nie była ona zbyt gruba. Ja najczęściej do tego celu używam muliny adrianny, którą dzielę na 3 części. Czemu akurat ta mulina nie inna?! Wybrałam ją ponieważ jest śliska i łatwo się dzieli oraz nie supli  się podczas szycia.
Jej dodatkowym atutem jest duży wybór kolorów.
Jeśli chodzi zaś o igłę to należy zwrócić uwagę, by była ona w miarę cienka i ostra.



NOŻYCZKI
Jeśli o nie chodzi to tak na prawdę ich wybór jest kwestią indywidualną każdej osoby. Jedni będą szukali małych i zgrabnych nożyczek dzięki którym wytną drobne elementy, dla innych zaś - podobnie zresztą jak dla mnie nie będzie to miało znaczenia. Dla mnie nożyczki muszą być ostre i w miarę cienkie - drobne elementy wycinam również takimi nożyczkami.

WYPEŁNIENIE
Niektórzy kupują specjalne wkłady z wypełnieniem na allegro lub w sklepach internetowych.
Ja swoje filczaki wypełniam wypełnieniem z poduszek z ikea.
Są tanie - ich cena to ok 5 zł i jak dla mnie niezastąpione.


PRZENOSZENIE WZORU NA FILC
 To proste. Rysujemy szablon najlepiej na czymś sztywnym, wycinamy go i za pomocą ołówka lub specjalnego flamastra, który można zmyć, odrysowujemy go na filcu.
Bądź tak jak ja szablon przypinamy do filcu za pomocą szpilek i bezpośrednio wycinamy dany element.

Jeśli coś o czym tu napisałam jest dla Was niejasne, albo chcielibyście dowiedzieć się coś jeszcze na temat filcu - pytajcie na pewno odpowiem w miarę swoich możliwości i swej wiedzy oczywiście.
W następnym filcowym poście zdradzę Wam kilka trików oraz pokarzę obiecany kurs na kwiatka.

Mam nadzieję, że moje informacje i małe doświadczenie okazały się pomocne.

Do zobaczenia za jakiś czas.
MargoLa

1 komentarz:

Anna - Krulik pisze...

Ale fajny post :) Dzięki!