Najbliższe spotkanie:

Najbliższe spotkanie -
26 lutego 2017 godz. 15:00 - Warsztaty scapbookingowe: LO w stylu Artsy - ilość miejsc ograniczona - obowiązują zapisy: warsztaty@gekon.pl
Studium Edukacji Ekologicznej, ul. Starograniczna 28, Wrocław

21 lutego 2017

Moja wielka pasja - Amigurumi


Witajcie!

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moja wielką pasja jaką jest… szydełkowanie. A dokładnie rzecz ujmując- amigurumi .

Co to jest Amigurumi ? 

Amigurumi - są to zabawki robione na drutach bądź szydełku, tak jest moim przypadku.
Samo słowo amigurumi pochodzi z języka japońskiego i jest połączeniem słów:
·             ami (coś zrobionego na drutach lub szydełku)
·             nuigurumi ( wypchana zabawka).
Cytując Wikipedię: Amigurumi(jap. 編みぐみ?– japońska sztuka szydełkowania wypychanych zabawek(maskotek), zwykle zwierząt, a często także postaci z anime, filmów, gier lub przedmiotów z ludzkimi cechami (np. oczami). Maskotka zalicza się do amigurumi, gdy jest zdeformowana w sposób nazywany chibi (głowa nieproporcjonalnie duża wobec tułowia, małe kończyny, oczy nieproporcjonalnie duże wobec twarzy). Początek ich popularności zaczął się w 2003 roku.


Amigurumi jest proste! 
W teorii... praktyka przychodzi z czasem choć warto poznać kilka podstawowych zasad.
W chwili obecnej taki rodzaj zabawek staje się coraz popularniejszy, więc jeśli wpiszecie w wyszukiwarkę lub Instagram „amigurumi” bez problemu zobaczycie jakie cudeńka można stworzyć za pomocą szydełka i włóczki.
I nie będą to tylko misie, kotki czy inne zwierzątka. Mogą to być również lalki, postacie z bajek a nawet jedzenie!  
Wystarczy, że potraficie robić półsłupki na szydełku, a jeśli nawet tego nie umiecie to się nauczycie dzięki you tube. Wpisujac tam „amigurumi” wyświeli się lista filmików, które pokażą co i jak robić. Ja swoja przygodę z szydełkowaniem także tak zaczynałam.
Zanim zaczniecie szydełkować najsłodsze maleństwa przyznam, bazując na swoim doświadczeniu, że lepiej zaczynać od prostych i większych form. 




·         Magic ring. To technika, którą rozpoczyna się każdy okrągły element amigurumi.
Można zaczynać inaczej ale, że nauczenie się go nie zajmuje dużo czasu, a daje dużo lepszy efekt. Dzięki magic ring nigdy nie będziemy mieć dziurki na górze robótki, przez którą mogłoby prześwitywać wypełnienie. Na you tube jest mnóstwo filmików na ten temat.
·         Musisz używać szydełka o rozmiar mniejszego niż zalecane do danej włóczki. Inaczej pomiędzy oczkami będą za duże dziurki i wypełnienie będzie wystawać, co będzie się rzucać w oczy przy ciemnych zabawkach.

·         Używaj znaczników, na początku okrążenia!!!  
To jest bardzo ważne, bo praca odbywa się w spirali bez wyraźnego początku i końca. Jeśli więc masz skrupulatnie podążać za schematem (a chcesz to robić!) musisz początek oznaczyć, bo gwarantuję, że szybko się pogubisz w liczeniu. Wg mnie najprostszy i najlepszy znacznik kupne, tylkokrótki kawałek włóczki w kontrastowym kolorze (czarny to znacznik rzędów, zielony to środek obwodu do umiejscowienia oczu nieco później)



  • Do wypchania zabawek używaj ze poduszki.(np. z Jysk, Ikei). Kupując trzeba zwrócić tylko uwagę, by wypełnienie nadawało się do prania.
    •  
    • Na koniec przydadzą się też nożyczki i igła i co nieco cierpliwości by to wszystko pozszywać a buziom dodać oczka i noski.



  • Włóczka
    Jeśli chodzi o włóczkę, to na rynku dostępne jest całe mnóstwo nie tylko różnych rodzajów, ale i kolorów. Według mnie na początek przygody z 
    Cena takich włóczek nie jest wysoka, a poza tym w każdej pasmanterii będziemy mieli do wyboru przeróżne kolory – czyli idealnie na naukę i różnego rodzaju próby. 
    Na początek dobrze jest wybrać jasne kolory. 
    Przy ciemnych, zwłaszcza czarnym, możecie na początku mieć problem z wbijaniem się w odpowiednie oczka, ponieważ mogą się one „zlewać” w jedną całość. 

    Wzory

    W Internecie znajduje się bardzo dużo stron oraz blogów, na których z łatwością znajdziemy darmowe wzory. I takie wzory polecam na początek. Warto nabrać trochę wprawy i umiejętności zanim zacznie się szydełkować bardziej zaawansowane i trudniejsze do wykonania zabawki.

    Gdzie szukać wzorów? 

     


    pozostałe przydatne linki:


  • amigurumi bardzo dobrze sprawdzi się akryl. 
Powodzenia! 
Z chęcią poznam wasze zabawki- proszę pochwalcie się nimi.

Jeżeli macie ochotę na kontynuację napiszcie i razem będziemy tworzyć jakieś amigurumi.

Pozdrawiam, a w trakcie kolejnych 
Dolnośląskich Warsztatów Craftowych zapraszam na pokaz.

Joanna PL


18 lutego 2017

Farba kredowa i wosk Vernici - testujemy

Dzień dobry wszystkim :)
Malujecie czasem małe mebelki, większe meble, rozmaite dekoracje do domu? Jeśli tak, być może zainteresuje Was nowa marka preparatów, jaka pojawiła się na rynku. Poniżej przedstawiam krótki test preparatów Vernici, farby kredowej i wosku.  Zapraszam :)


Farba kredowa Vernici biała
Ma przyjemną, nierozwarstwiającą się konsystencję, jest raczej rzadka i co ciekawe, pachnie :) Ten ostatni fakt, trochę mnie zaskoczył, właściwie akurat mi żadne śmierdzące preparaty nie straszne, ale jeśli ktoś lubi dodatkowe wrażenia, to zapach jest :)


Do testowania preparatów wybrałam na początek ramkę z powlekanej płyty MDF, jest śliska, niechłonna, trudna. Złośliwie nawet jej nie przeszlifowałam :) Na dodatek pokryta jest krzykliwym wzorkiem, na schowanie którego konieczne były trzy warstwy farby. Myślę jednak, że gdyby nie moje przyzwyczajenie do akryli, które każe mi stosować cieniutkie warstwy farby, nadruk na ramce schowałby się pod dwiema :)
Efekt jest bardzo przyjemny, matowy i charakterystycznie szorstki. 



Do dalszych testów farby zabarwiłam ją odrobiną farby akrylowej. Vernici doskonale zniosła ten zabieg, nie rozwarstwiła się, przyjęła kolor. 
Na ramce zrobiłam szybki wzorek z pasty strukturalnej i pomalowałam wszystko jeszcze dwa razy różnymi odcieniami farby, a gdy tylko wyschły przetarłam papierem ściernym. Farba ładnie poddała się temu zabiegowi, zależnie od nacisku odsłaniając spodnie warstwy i kolory.



Pora na wosk :)
Wosk Vernici ma zaskakującą konsystencję - jak delikatny krem czy mus. I oczywiście pachnie :)
Zwykle nanoszę woski szmatką, ale właśnie ze względu na konsystencję ten nałożyłam pędzlem - sympatyczna praca :) Pozostawił na ramce miłą, satynową powłokę. 


Zrobiłam na nim mój ulubiony eksperyment, czyli próbowałam go zabarwić odrobinką farby. Przyjął kolor, owszem, dał się rozprowadzić po reliefie i ładnie "ubrudził" pracę, jednak miejscami zaczął się delikatnie "kulać" pod palcami. Na przedmiotach dekoracyjnych nie stanowi to problemu, jednak na użytkowych daruję sobie takie doświadczenia, bo boję się osłabić właściwości ochronne preparatu.


Oczywiście zupełnie inaczej farba zachowuje się na surowym drewnie - użyłam jej do zagruntowania i pomalowania jednej ze skrzynek i efekt był piękny od pierwszego pociągnięcia pędzla :)  Właściwie wystarczyłaby jedna warstwa farby.


Kolejna próba, moim zdaniem najtrudniejsza - malowałam powierzchnię szkliwioną.
Preparat Vernici mile mnie tu zaskoczył. Sówka z ceramiki w jaskrawej zieleni po pierwszej warstwie wyglądała na pomazaną, ale już druga zrobił z niej elegantkę :) Na drugi dzień poskrobałam powierzchnię paznokciem i nie było mowy, żeby farba na to zareagowała. Jasne, że przy użyciu metalowego narzędzia lub gruboziarnistego papieru ściernego ustąpiłaby, ale jak na niewoskowaną powierzchnię na śliskim podkładzie, zdała test przyczepności śpiewająco. 

Wnioski z powyższych zabaw: 
Farba kredowa Vernici sprawdzi się do malowania trudnych, śliskich powierzchni, łatwo się rozprowadza, ma dobrą przyczepność i tworzy dość mocną, nie odpryskującą powłokę.
W tej chwili w sprzedaży jest kolor biały, który można z łatwością zabarwić na pastelowe kolory przy pomocy innych farb, lub pigmentów. Producent przygotowuje też paletę gotowych kolorów, więc wkrótce będzie w czym wybierać.
Wosk dodatkowo zabezpiecza warstwę farby, pozostawia satynową powłokę. Co do jej trwałości nie mogę się wypowiadać, trzeba czasu :) Wosk występuje tylko w wersji bezbarwnej.

Z oboma preparatami pracuje się przyjemnie, efekty ich działania są przewidywalne i zadowalające.
Przyczepić mogę się do opakowania - metalowa puszka z klasycznym wieczkiem denerwuje mnie nawet, gdy maluję mebel, a moje projekty są na ogół mniejszych gabarytów, więc otwieranie, zamykanie, przelewanie... wiadomo :)

To tyle na dziś, chwała tym, co wytrwali :)
Pozdrawiam serdecznie
Ola Wu


15 lutego 2017

Podstawy albumowania - część pierwsza - narzędzia

Witajcie!
Jak Wam minęły Walentynki? Mam nadzieję, że czule i całuśnie :)
Ja byłam zajęta tworzeniem dla Was pierwszej części z serii tutorialów "Podstawy albumowania".

Dzisiejszy odcinek jest poświęcony niezbędnym i dodatkowym narzędziom do rozpoczęcia przygody z albumowaniem.
Wiem, że trochę za dużo w nim samogłoski "yyy...", ale obiecuję, że się poprawię następnym razem :)

Zapraszam do oglądania!
Zuza :)


14 lutego 2017

Robótki Stefci - prezent na Walentynki last minute


Witajcie! 
 
Co tu wymyślić na prezent, gdy do walentynek brakuje kilka godzin? 

Otwórz pudełko z kawałkami tkanin, skór i resztek tasiemek.

 
Narysuj serce, które zmieści się na wybranym przez Ciebie kawałku tkaniny. 
 
 
Przerysuj je na złożoną prawa do prawej tkaninę.
 
 
Utnij kawałek tasiemki -7 cm wystarczy. Złóż na pół tasiemkę i włóż pomiędzy tkaninę. Końce tasiemki muszą wystawać poza obręb naszego rysunku, mieścić się w dodatku na szew.
 
 
Szyjemy na maszynie lub ręcznie serce po namalowanej linii pozostawiając kawałek nie przeszyty, aby móc wywinąć serce. Wytnij serce większe o 0,5 cm od przeszytego (narysowanego).  Natnij łuki do szwu, aby brzegi serca ładnie się rozłożyły po wywinięciu.
 
 
Wywiń pomagając sobie patyczkiem do sushi. Wypełnij serce wypełnieniem do poduszek, maskotek, a w dobie kryzysu poratuj się watą.
Końcowy etap to zaszycie dziury ręcznie ścięgiem krytym.
 

Ja udekorowałam serce dodatkowo tasiemką. Zamocowałam ją punktowo na krawędziach.    
  
 
Uff zdążyłam:)
do zobaczenia! 
Stefcia

9 lutego 2017

LO według Ibiska - luty

Witajcie!
  Od dawna już nie scrapowałam w dużym formacie, czyli nie robiłam LO. Od czasu pojawienia się chłopaków zrobiłam może z 4-5 prac. I to wszystko. A szkoda, bo bardzo lubię tę formę, łatwo i szybko mi się ją robi i aż żal, że tak mało prac powstało przez ostatnie 2 lata. 
 Gdy zaczęłam robić scrapy próbowałam różnych technik i stylów, zarówno shabby-chic, clean&simple, rustic, modern, artsy, mixed-media. To, z czym czuję się teraz najlepiej, to jest mieszanka modern, mixed-media i artsy. Dziewczyny czasem prosiły mnie o wspólne scrapowanie i podpowiedzenie paru sztuczek i trików. Dlatego spotkałyśmy się ostatnio na małym, kameralnym scrapowaniu u jednej z nas. Podczas tego spotkania powstały dwie prace w stylu artsy, jedna Marty, a druga moja. Efekty naszych poczynań możecie zobaczyć poniżej. 

Parę słów o stylu artsy:
Wyodrębnił się stosunkowo niedawno, w porównaniu z pozostałymi stylami. Jego elementy i niektóre techniki były już stosowane wcześniej, jednakże styl artsy w obecnej formie powstawał na przestrzeni kilku ostatnich lat. Głównymi jego założeniami i elementami są przede wszystkim media, kolorowe, mocne akcenty papierów i dodatków, przypadkowa kompozycja, odręczny tekst, rysunki, duży tytuł stanowiący cytat lub myśl, zajmujący dużą powierzchnię pracy.

LO Ibiska






I praca Marty






Miłego oglądania. A jeśli chcecie się przyłączyć do zabawy, to serdecznie zapraszam! Pochwalcie się swoimi pracami w tym stylu w komentarzach poniżej :)

XOXO
Ibi

DOPISANE PRZEZ KRULIKA:
Zapraszamy na następne spotkanie Kwiatu Dolnośląskiego 
 26 lutego godz. 15:00 i będą to 
warsztaty scrapbookingowe
 "LO w stylu artsy" 
prowadzone przez Ewę Ibiska. 
Wstęp na warsztaty jest bezpłatny. 
Co należy przynieść na warsztat wysyłamy w mailu
Ilość miejsc ograniczona. 
Zapisy przyjmuję pod adresem: warsztaty@gekon.pl
 pozdrawiam, Krulik