Najbliższe spotkanie:

Najbliższe spotkanie -
7 września (niedziela) 2014 godz. 15:00
Studium Edukacji Ekologicznej, ul. Starograniczna 28, Wrocław
www.see.edu.pl

1 sierpnia 2014

Wakacyjne wyzwania - przypomnienie

Na wakacyjne rozleniwienie najlepsze są twórcze wyzwania, dlatego chcemy Wam przypomnieć o trwających na naszym blogu wyzwaniach...

Do końca sierpnia czekamy na Wasze LO'sowe prace do jednej z dwóch mapek. Do tej pory zostały zgłoszone trzy przepiękne scrapy stworzone przez:


http://nieoceniampookladce.blogspot.com/2014/07/blog-post_19.html


http://warsztat.pucia.pl/2014/07/22/na-szaro-2/


http://tajanna-art.blogspot.com/2014/07/jagodowe-sliwki.html


Natomiast do połowy sierpnia czekamy na kartkowe wytwory też według mapek. Tutaj zgłoszeń mamy już nieco więcej... swoje prace przygotowały:


http://laurkowakraina.blogspot.com/2014/07/kwiat-dolnoslaski.html


http://dosiablog.blogspot.com/2014/07/zlotowe-mapki.html


http://craft-loving-animal.blogspot.com/2014/07/190-dla-panstwa-modychfor-bride-and.html


http://handmadesyliks.blogspot.com/2014/07/witam-dzisiaj-znalazam-chwilke-czasu-i.html#comment-form
http://handmadesyliks.blogspot.com/2014/07/witam-dzisiaj-znalazam-chwilke-czasu-i.html#comment-form


http://bieniek5.blogspot.com/2014/07/na-urodziny.html


Przypominamy przy okazji, że na zwycięzców obu powyższych wyzwań czekają nagrody!
 Zapraszamy do wspólnej zabawy! Dołączcie do nas!

Pozdrawiam,
Katrina

29 lipca 2014

Wtorkowe inspiracje i dziecięce kraftowanie :)

Witajcie,
Jest już pełnia lata i pogoda sprzyja zabawom na zewnątrz. Przy okazji wtorkowych inspiracji chciałabym pokazać Wam, jak można wykorzystać tak piękną pogodę z pracami twórczymi - zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci :)
Będziemy dzisiaj się zajmować kamieniami. Tak, tak, kamieniami. A konkretnie, to będziemy je malować.


Najpierw powinniśmy, czy to w trakcie spaceru, czy prac w ogrodzie, nazbierać kilka sztuk o regularnych kształtach, raczej płaskich. Następnie, kamienie myjemy i porządnie suszymy.
Do kolejnych kroków, potrzebne nam będą zdolne ręce naszych pociech, lub nasze własne, farby, pędzle, woda i cierpliwość :)

Poniżej znalazłam dla Was kilka inspiracji, jak można takie kamienie ozdobić i do czego wykorzystać. Pomysłów jest mnóstwo i ograniczać Was będzie jedynie Wasza wyobraźnia :)
Zatem do dzieła!

Płaskie kamyki malujemy w 2 różne wzory lub kolory i mamy gotowy zestaw do gry w "kółko i krzyżyk". Na kamyczkach można namalować kółka i krzyżyki, lub dowolne ine wzorki - biedronki, stonki, kropki, paski itp.

źródło

źródło

Kamyki mogą stanowić również element ozdobny, czy to w domu czy w ogrodzie. Można namalować na nich różne wzory, buzie, czy ornamenty. Takie pomalowane kamienie mogą służyć jako przycisk do papieru, czy na przykład serwetek podczas grillowania:

źródło

źródło
źródło
źródło

Piękne motywy roślinne:
źródło
źródło

Tutaj ktoś zrobił całą plantację kaktusów :)
źródło


źródło

A może zwierzątka? Kamień o odpowiednim kształcie może przypominać zajączka, kotka, jeżyka, czy inne zwierzątko. Wystarczy domalować szczegóły i posadzić nowego przyjaciela w ogrodzie :)


źródło
A może cały zastęp pingwinów? ;)
Można także "wyprodukować" sobie własne domino!

źródło
źródło
A teraz nie lada gratka dla rodziców jak i dzieci :) Z dużych kamieni lub cegłówek można wyczarować przecudne domki. A z nich ułożyć nawet całe wioski, czy miasteczka. Planując wokół nich mini ogródki, drogi i ścieżki można wykreować prawdziwe zaczarowane miasteczko :)

źródło
źródło
źródło

Jeśli na domkach zrobimy napisy, takie jak: sklep, stacja benzynowa, biblioteka, szkoła, szpital, policja itp, stworzymy klimat miasteczka:
źródło
A układając gotowe domki wzdłuż drogi, utworzymy małą miejscowość. Można w niej "posadzić" drzewa z liści i kwiatków, zrobić płoty z patyczków lub mniejszych kamyków itp. A nawet samochody mogą być z pomalowanych kamieni :) :

źródło

Czy to nie wspaniała zabawa?
Zapraszam Was do malowania kamieni i koniecznie podzielcie się potem Waszymi eksperymentami :)
Ibi

25 lipca 2014

Przydasiowo - drobiazgi

Nie do końca regularnie, ale pojawiają się na naszym blogu, inspiracje związane z przechowywaniem różnych scrapowych materiałów i narzędzi... dzisiaj mam dla Was kolejne podpowiedzi z tej dziedziny - tym razem pokażemy Wam jak Kwiat Dolnośląski przechowuje różne drobiazgi.


Ćwieki przechowuję w bardzo poręcznych i pojemnych słoikach z IKEA. Nie tylko ćwieki, ale też nity i inne metalowe dodatki.


W słoikach miejsce znalazły także szydełkowe kwiatki.


Guziczki i drewniane elementy trzymam za to w plastikowych pudełkach po balsamie do ciała. Świetnie wyglądają poukładane jeden na drugim.



W pudełkach po lodach mam także wszystkie swoje zawieszki i inne metalowe skarby. 


Perełki przechowuję w małych pudełeczkach plastikowych.


Trybiki i resztki zegarków w kolejnym pudełku. 



 Małe elementy były w pudełeczku...


...wyszłam zrobić zdjęcie.... to pudełko z tzw. innymi przydasiami, trzymane na co dzień pod biurkiem:


Dziurkacze mam w pudełku, znaczy miałam... teraz leżakują na dywanie.


Ćwieki mam posegregowane w buteleczkach. Tak samo mam ułożone cekiny i małe koraliki. 



 Większość drobiazgów trzymam w narzędziowo-wędkarskich plastikowych pudełeczkach...


...tak między innymi przechowuję ćwieki.

 
 Część drobiazgów wrzuciłam do plastikowej "komódki" z szufladkami...


...tam między innymi znajdują się badziki.


Osobno trzymam drobiazgi od Rapakivi, które włożone są do szuflady...


...tutaj obok papierowych kwiatków mam głównie cekiny i półperełki.  


A jak Wy przechowujecie swoje drobiazgi? Pochwalcie się swoimi pomysłami!

Pozdrawiam,
Katrina 

23 lipca 2014

Kto wygrał konkurs szyciowy?!?

Minęło już sporo czasu od naszych IV Dolnośląskich Letnich Warsztatów Craftowych, ale przez to wakacyjne letnie rozleniwienie do tej pory nie ogłosiłyśmy wyników konkursu szyciowego... dlatego nie przedłużając zbytnio wstępu, pragnę ogłosić iż w konkursie szyciowym w ramach IVDLWC wygrały:

Konkurs na spódnicę

1 miejsce: Ania, która poświęciła dużo czasu,aby osiągnąć idealne plisy (powtarzająca się liczba kółek na każdej z plis).


2 miejsce: Basia.



Konkurs na biżuterię wykonaną z materiału

1 miejsce: Ewa za cudną, elegancką broszkę.


2 miejsce: najmłodsza z uczestników Julia.


Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w konkursie oraz sponsorom! 

22 lipca 2014

Półka czytelnika

Witam wszystkich w ten letni urlopowy dzień. Błogo odpoczywającym  na wakacjach polecam lekturę wspaniałej książki autorstwa Elif Shafak, o której recenzję poprosiłam moja wspaniałą koleżankę, dziennikarkę z zawodu i zamiłowania, przesympatyczną wrocławiankę'
Olgę Szelc.

Elif Shafak
„Czterdzieści zasad miłości”

Zbyt często wiemy i przekonujemy się, czym miłość nie jest. Na pozór spełnione życie głównej bohaterki powieści Elif Shafak „Czterdzieści zasad miłości” jest podobne do losów wielu przed nią i po niej. Ella Rubinstein to żona swojego męża (który ją zdradza, a ona latami przymyka na to oczy dla dobra małżeństwa i spokoju rodziny), matka niesfornych dzieci, wyżywająca się twórczo w urządzaniu domu i podawaniu rodzinie wyszukanych posiłków. Jej życie biegnie utartymi torami. Niczego już nie chce i niczego się nie spodziewa. Czyżby jednak jej los tak właśnie miał wyglądać już do końca?
Spokojne i uporządkowane życie kończy się, gdy Ella dostaje do recenzji książkę nieznanego autora Aziza Zahary. Pracuje bowiem jako niezależna recenzentka dla jednego z brytyjskich wydawnictw. Początkowo trudno jest się jej zabrać do czytania. „Słodkie bluźnierstwo” wcale jej nie pociąga. Temat poezji i filozofii jest jej obcy. Dość ma na głowie problemów rodzinnych i domowych. W dodatku właśnie pokłóciła się z córką, która ni z tego, ni z owego postanowiła nagle wyjść za mąż za świeżo poznanego chłopca i do tego w czasie rodzinnej kolacji rzuca matce w twarz zarzut, że jest nieszczęśliwa i dlatego nie może patrzeć spokojnie na szczęście innych...
Jednak ta początkowo zbyt trudna i nudna lektura w końcu ją przyciąga. Książka, którą czyta Ella wywraca jej życie i myślenie o nim do góry nogami. A my – razem z nią – z zapartym tchem wkraczamy do świata poety Rumiego i jego ukochanego przyjaciela Szamsa, wędrownego derwisza, który odkrył najgłębszą tajemnicę – prawdziwą naturę Boga i miłości. Jednocześnie obaj bohaterowie pozostają do głębi ludzcy, popełniając błędy – czasem nie rozumiejąc najbliższych, zatracając się w swoich własnych ideałach, będąc zbyt uparci. Opowieść o Rumim i Szamsie to także  kolorowy, pachnący egzotycznymi przyprawami i oszołamiający bogactwem emocji świat Bliskiego Wschodu. To także wejście do kręgu muzułmańskiej kultury, na której temat mamy zwykle dość stereotypowe wyobrażenie.
Odtąd te dwie opowieści będą się przeplatać, prowadząc nas ku zrozumieniu  tajemnicy, a Ellę – ku miłości, jakiej wcześniej nie miała szansy zaznać. Ona także przeżywa prawdziwą rewolucję, poznając, czym jest braterstwo dusz, czym jest zmiana, posiadanie i oddawanie, ponoszenie ryzyka, pozostawienie za sobą bezpiecznego świata, a także czym jest tracenie i głęboka wiara, że warto kochać i stracić, niż nie kochać wcale. Dojrzewa do tego, aby dzięki miłości stać się prawdziwą sobą, autentyczną osobą, z własnymi marzeniami, dążeniami i planami. Samodzielną, czasem zagubioną, ale idącą z uporem naprzód. Własną drogą.
Warto podążyć za nią i z nią... a przede wszystkich pobyć przez chwilę w świecie wirujących derwiszy i filozofii sufizmu, która także stała się rodzajem mentalnej i duchowej rewolucji.

„Życie bez miłości w ogóle się nie liczy. Nie pytaj jakiej miłości masz poszukiwać, duchowej czy materialnej, boskiej czy ziemskiej, wschodniej czy zachodniej… Jedne podziały prowadzą do kolejnych. Miłość nie zna etykietek i definicji. Jest tym, czym jest – czysta i prosta. Miłość to woda życia. A miłujący to ognista dusza! Kiedy ogień pokocha wodę, wszechświat kręci się inaczej” (
Elif Shafak, Czterdzieści zasad miłości, Wydawnictwo Literackie, 2012)

Elif Shafak to turecka powieściopisarka. W Polsce ukazały się, m.in. „Pchli pałac”, „Czarne mleko”, „Honor”, „Bękart ze Stambułu”. 



 Olga Szelc
 http://zapisanechwila.blogspot.com