Najbliższe spotkanie:

Najbliższe spotkanie -
14-15-16 listopada 2014 w trakcie 4 Dolnośląskich Jesiennych Warsztatów Craftowych
Studium Edukacji Ekologicznej, ul. Starograniczna 28, Wrocław
www.see.edu.pl

SZUKASZ INFORMACJI O 4 DOLNOŚLĄSKICH JESIENNYCH WARSZTATACH CRAFTOWYCH? SPRAWDŹ ZAKŁADKI NA GÓRZE STRONY.

31 października 2014

Marzycielska Poczta

Chcę Was zaprosić do wspólnej akcji charytatywnej przewidzianej na naszą najbliższą imprezę, czyli IV Dolnośląskie Jesienne Warsztaty Craftowe.

http://www.kwiatdolnoslaski.pl/search/label/4DJWC

Podczas imprezy będziemy zbierać kartki dla dzieci z Marzycielskiej Poczty.

http://marzycielskapoczta.pl/

A ponieważ chcę, żebyście napisali kilka słów od siebie,
to ułatwię Wam zadanie, wybierając konkretne osoby - dzieci, które obchodzą urodziny najszybciej po naszym zlocie, a są nimi:




Zapoznajcie się z profilami dzieciaków, żeby dopasować kartki do ich zainteresowań i sytuacji zdrowotnej. Zwróćcie uwagę zwłaszcza na Maćka, który ma problemy ze wzrokiem i potrzebuje czcionki dopasowanej do jego możliwości.

Mam nadzieję na duży odzew z Waszej strony. Dajmy tym dzieciom trochę radości! Na Wasze kartki będziemy czekać przez całą imprezę na stoisku wyzwaniowym oraz na bramce.

Pozdrawiam,
Katrina

30 października 2014

Przydasiowo - kwiatki

Dzisiaj mamy dla Was kilka pomysłów na przechowywanie kwiatków - jednakże nie chodzi o te żywe, rosnące w doniczkach i na ogródkach, ale o papierowe i materiałowe "przydasie".


Moje kupne kwiatki trzymam w pudełku. Kwiaty robione przez siebie wykorzystuję na bieżąco.


 
Małe kwiatki trzymam w słoiczkach (a te w pudełku, żeby za jednym razem ściągnąć z półki wszystkie) oraz w pudełkach z przegródkami. Z kwiatków z łodyżkami zrobiłam bukiety, które przy okazji zdobią mój scrapowy kąt.



 
Krulik - nie mam zbyt dużo kwiatków. Te które mam siedzą sobie grzecznie w woreczku.




Swoje kwiatki trzymam w szufladzie - część luzem w jednej z ikeowskich przegródek. Pozostałe w woreczku oraz w pudełeczku po patyczkach do uszu (w tej samej szufladzie).


A jak Wy przechowujecie swoje kwiatki? Może macie jakieś ciekawe pomysły? Z chęcią się o nich dowiemy!

Pozdrawiam,
Katrina

28 października 2014

Dzięcięce craftownie - robimy pieczątki

Witajcie!
dzisiaj na naszym blogu gościmy Magdę z bloga: "Żeby mi się chciało..."  , która całkiem niedawno pokazała u siebie jak można zrobić z dziećmi własne pieczątki. Niby pomysł stary i ogólnie znany, ale jakie świetne projekty!
Sami zobaczcie:

Ziemniaczane... pieczątkowanie. W piżamie :)

Kreacja fabryczna. Produkcja masowa. Ziemniak przyjmie wszystko ;) Niezwykle łatwo w nim rzeźbić. Błędy nie kosztują wiele. Wystarczy wziąć nową bulwę. Trzeba wycierać stempel ziemniaczany o chusteczkę, bo sok się wydziela i farba się rozcieńcza. Nakładałyśmy farbę grubym pędzlem. A! i nie ma tuszu! zmywalne w 100%.




Magdzie dziękuję za udostępnienie materiału, a Wam za uwagę :)
I do zobaczenia na Warsztatach!!
pozdrawiam
Krulik

26 października 2014

Tygodnik nr 133

Serdecznie zapraszam na kolejny niedzielny przegląd naszych dolnośląskich twórczych blogów...

Zaczynam od jesiennego taga stworzonego przez Dobrosławę:

http://dosiablog.blogspot.com/2014/10/jesienna-zakadka.html

Przepięknego taga znalazłam również na blogu Czarownicy:

http://www.papierkowo.com/2014/10/laleczkowy-tag.html

U Krulika znalazłam delikatny, piękny notes:
 
http://www.krulik.pl/2014/10/notes-przepisnik-i-pamietnik.html

Z kartek na dobry początek wybrałam ciekawą, oryginalną pracę Clos:

http://ruda-wykleja.blogspot.com/2014/10/new-york-new-york.html

U Gosi Kartkomanii znalazłam bardzo elegancką kartkę na chrzciny:

http://kartkomaniacom.blogspot.com/2014/10/chrzciny.html

Bardzo elegancką, przebogatą kartkę ma dla Was także Dorotka:

http://momentalnieja.blogspot.com/2014/10/kartka-z-okazji-60-urodzin.html

U Ladybug zagościła prawdziwa jesień za sprawą tego rewelacyjnego zestawu:

http://kartkolandia.blogspot.com/2014/10/jesienny-zestaw.html

A do wakacyjnych klimatów powraca Fussia swoją przepiękną kartką:

http://inthelandoffussia.blogspot.com/2014/10/ahoy-kapitanie.html

Ze scrapów od razu wpadł mi w oczy niezwykle energetyczny i pozytywny layout K.a.s.i.:

http://lazyhours.blogspot.com/2014/10/funny-time.html

Ayeeda ponownie stworzyła niesamowitego, przeuroczego, mediowego scrapa:

http://13pasji.blogspot.com/2014/10/love-layout-and-mixed-media-canvas-with.html

U Mru wypatrzyłam świetnego, radosnego scrapa:

http://mrulife.blogspot.com/2014/10/chmury.html

Mam nadzieję, że powyższe prace także Wam przypadły do gustu i że będą świetną inspiracją dla własnej twórczości.

Pozdrawiam,
Katrina

25 października 2014

Wyniki wyzwania scrapowego #4

Witam cieplutko w sobotni ranek.
Choć za oknem zrobiło się zimno nasz zespół rozgrzany jest przygotowaniami do IV DJWC ( o którym wszyscy już wiedzą zapewne).
Ale nie pozostajemy obojętne na piękno Waszych prac, które wpłynęły na nasze kolorystyczne wyzwanie zakończone kilka dni temu.
Jesteśmy  zachwycone różnorodnością Waszych pomysłów i trudno było wybrać wśród nadesłanych prac.
Ale jak trzeba, to trzeba i w tym miejscu pragnę donieść, że zwyciężczynią została
                           
                             a.le.kartka
                                                      za swoją piękna kartkę rocznicową

                                
                                         
 Gratuluję zwyciężczyni.

Pozdrawiam cieplutko i dziękuję wszystkim za piękne prace zapraszając również na trwające obecnie i kolejne wyzwania Kwiatu Dolnośląskiego
Dobrosława


22 października 2014

Półka czytelnika - Zaginiona



A.Pilipiuk „Zaginiona”

Ponad 10 lat temu ukazały się „Kuzynki”, pierwsza książka Andrzeja Pilipiuka z cyklu określanego później jako „Kuzynki Kruszewskie”.
Natknęłam się na tę książkę przypadkiem w jakimś saloniku prasowym, przeglądając z nudów zawartość półek. Wzięłam ją do ręki, zaczęłam czytać... po czym, ciągle z nosem w książce, zapłaciłam, wyszłam, wróciłam do domu i nie odłożyłam, dopóki nie przeczytałam do końca.
Taka jest ta książka – wciągająca. Nieco fantastyczna (przez obecność alchemii i pewnych teoretycznie nienaturalnych stworzeń, które jednak okazują się być jak najbardziej naturalne), trochę sensacyjna (młoda i atrakcyjna agentka tajnej rządowej organizacji dodaje rumieńców całej akcji), dziejąca się współcześnie i pięknie tę współczesność przedstawiająca (jakże życiowe portrety meneli z krakowskiego Kazimierza albo leniwej „tej dzisiejszej młodzieży”, już nie wspominając o niezwykle realistycznie przedstawionych typach urzędniczych), a jednocześnie sięgająca w historię Polski, która żyje w pamięci bohaterów.
Mieszanka wybuchowa, ze świetną akcją, dopracowanymi szczegółami i absolutnie genialnymi, silnymi, dobrze napisanymi postaciami – głównie kobiecymi, co nie zdarza się tak znowu często.
Wkrótce po „Kuzynkach” wydane zostały kolejne części cyklu: „Księżniczka” i „Dziedziczki”, i, jak to bywa z cyklami, nie były już aż tak dobre, ale mimo wszystko warte przeczytania, już nawet dla samej przyjemności spotkania ponownie ulubionych bohaterek i przeżycia z nimi kolejnych, coraz bardziej niebezpiecznych przygód. 

Kiedy już wydawało się, że historia kuzynek Kruszewskich została zakończona – autor prezentuje nam kolejny, czwarty tom cyklu: „Zaginiona”. 


Miło jest spotkać znowu Stanisławę i Katarzynę, nawet jeśli ta pierwsza popada w lekką depresję i chwilowo ginie gdzieś jej waleczny duch oraz spokojny realizm, a ta druga określana jest co i raz mianem „eksagentki”, co przy którymś powtórzeniu zaczyna trochę zgrzytać.
Styl Pilipiuka nadal jest płynny, ekspresyjny i bardzo przyjemny w odbiorze, historia zaczyna się ciekawie (kuzynki napotykają na swojej drodze tajemniczą dziewczynę, która jakoś za dużo wie) i naprawdę miło jest znowu wejść w ten znajomy świat: niby taki sam jak nasz, niby realistyczny, ale w którym można w zasadzie bez większego trudu spotkać a to ucznia alchemika, a to takie czy inne tajne i starodawne stowarzyszenie...
Niestety, w porównaniu do pierwszego tomu serii, historii brakuje dynamizmu, z niektórych wątków wyłażą luźne nitki i nic z nich nie wynika (co to za tajna organizacja ściga tę tajemniczą dziewczynę i jej przyjaciół?), a sam pomysł na główną intrygę – poszukiwanie nieznanej, ukrytej przed światem wyspy, która jest ojczyzną tajemniczej dziewczyny – wydaje się możliwy, dopóki nie zagłębimy się  w szczegóły techniczne, bo na końcu główne założenie (wyspa, której nie ma na mapach) wydaje się już mocno trudny do obronienia. Oraz sama historia urywa się dość przypadkowo i bez sensownego uzasadnienia – a żeby książka nie wyszła za cienka, dostajemy dodatkowo osobne opowiadanie, zupełnie nie związane z głównym wątkiem.
Fajne, ale miała być powieść, a nie składanka historyjek z życia alchemiczki i jej kuzynki... 
Mimo tych wszystkich wad – warto. Książka jest napisana lepiej od większości krajowej produkcji literackiej, ładnym, bogatym językiem (jeśli pominiemy tę „eksagentkę” oraz nałogowe już chyba „popadanie w patos” Stanisławy), akcja toczy się żwawo, i mamy zagwarantowane parę godzin godziwej rozrywki – ale tym, co nie czytali, polecam serdecznie zacząć jednak od „Kuzynek”. 

Tores.