Najbliższe spotkanie:

Najbliższe spotkanie -
kwiecień 2017 - niedziela - godz. 15:00
Studium Edukacji Ekologicznej, ul. Starograniczna 28, Wrocław

27 marca 2017

Dziecięce craftowanie - ciastolina z makaronem

Witajcie,
Pewnego styczniowego poranka, zaraz po drugim śniadaniu, wyciągnęliśmy ciastolinę. Praca z nią była wówczas naszym ulubionym zajęciem. Z resztą dalej jest. Ale tym razem postanowiliśmy spróbować czegoś nowego. Zainspirowana tym zdjęciem poniżej, postanowiłam dać dzieciom również makaron i zobaczyć co z nim zrobią.



Najpierw budowaliśmy wieżowce, nadziewając makaron rurki na spaghetti umocowane w ciastolinie. Jak wieże były już naprawdę wysokie, to niestety przewracały się. Ale i tak frajda była wielka, bo zrobiliśmy konkurs - kto szybciej zbuduje wszystkie wieżowce.






Jak już się wieże poprzewracały, a spaghetti "się samo połamało" to zaczęliśmy robić różne zwierzątka. Były jeżyki:





...a potem pająki...






Z makaronu rurki zbudowaliśmy płotek:




A potem także ze spaghetti:




Zabawa była super!
Polecam każdemu!

Ibisek

25 marca 2017

Przedwiośnie, falbany, krynolina i Carmen


Witajcie!
Wiosna zbliża się wielkimi krokami, ale chciałabym na chwilę powrócić do chłodniejszego lutego i przybliżyć Wam grupę, jeszcze nie prezentowaną na blogu Kwiatu Dolnośląskiego, która bezpośrednio i pośrednio zajmuje się szeroko pojętym rękodziełem, a związana jest z członkami Kwiatu Dolnośląskiego.

Stowarzyszenie Krynolina  to grupa osób, które hobbystycznie tworzą stroje historyczne z lat 1700-1930. Członkowie Stowarzyszenia pochodzą z całej Polski i spotykają się na organizowanych przez siebie imprezach oraz przyjeżdżają również na zaproszenie muzeów itp. jednostek.


W lutym tego roku  postanowiłyśmy wybrać się do Opery Wrocławskiej na spektakl "Carmen", oczywiście w strojach historycznych - wybrany został okres szeroko pojętej secesji (czyli mniej więcej od roku 1900 do 1915).
Wszystkie suknie pań zostały przez nie osobiście (lub na zamówienie) uszyte, kilka kompletów biżuterii oraz kapelusze i dodatki to również nasze dzieła  - czasami na swoich osobistych blogach dziewczyny  pokazują, jak stworzyć takie stroje - spis blogów można znaleźć pod adresem: KRYNOLINA

Wszystkie zdjęcia prezentowane w tym poście zostały wykonane przez wrocławskich fotografów - panią Renatę Drygiel  oraz przez pana Piotra Schmidt - bardzo dziękuję za tak wspaniałą pamiątkę!

I tak 25 lutego pierwsi członkowie Stowarzyszenia Krynolina pojawili się na chwilę na wykładzie w Muzeum Pana Tadeusza:

Potem przeszli spokojnie przez Rynek:


I spotkali się z coraz liczniejszą grupą osób ze Stowarzyszenia w kawiarni Caffe Bohema na 
ul. Świdnickiej:


Cała grupa przeniosła się do Opery Wrocławskiej na spektakl i tam równie przyjemnie co wcześniej spędziła wieczór:


Udało się nam również wykonać zdjęcie grupowe już po przedstawieniu - na poniższej fotografii widać wszystkich członków i sympatyków Stowarzyszenia, którzy przyszli w strojach do Opery:


Więcej zdjęć z tego wydarzenia możecie zobaczyć w serwisie Ateliora: http://piotrschmidt.ateliora.com/pl/gallery-basic/index/album_id/79201/photo_id/303335
A ja zachęcam do śledzenia profilu Krynoliny na FB - na pewno będziemy tam zamieszczać informacje o planowanych spotkaniach grupy również we Wrocławiu :)
Pozdrawiam serdecznie!

Loana

23 marca 2017

Wiosenna poduszka czyli zdobimy tkaninę

Dobry wieczór wszystkim :)
Lubimy poduszki? Lubimy :) Na kanapie, krześle, fotelu, albo parapecie, odrobina luksusu wszędzie nam się należy :)
Poszewki na owe poduszki, to jedna z tych rzeczy, które potrafią szybko i bez większych kosztów odmienić wygląd naszych wnętrz. Na dodatek można ich mieć naprawdę sporo bez obawy o brak powierzchni magazynowej.
W sklepach królują już wiosenne dekoracje, na blogach tym bardziej, a poszewkę możemy sobie z powodzeniem uwiosennić we własnym zakresie. 


Potrzebujemy:

1. Tkaninę, lub gotowy jasny jasiek, najlepiej by materiał był w miarę naturalny, ja użyłam bawełnianej surówki.
2. Serwetkę z ładnym motywem :)
3. Klej do decoupage na tkaninach.
4. Farby akrylowe + opcjonalnie medium do tkanin.
5. Szablony.
6. Lakier do decoupage na tkaninach - niekoniecznie.

Kolejność prac jest następująca:


Jeżeli pracujemy na gotowym jaśku, trzeba pamiętać, by do środka włożyć folię lub gruby karton.
1. Wybrany wzór przyklejamy na płótnie klejem do decoupage na tkaninach - tylko wierzchnia warstwę serwetki nasączamy od góry pędzlem.
2. Suszymy, a potem prasujemy po lewej stronie - to utrwali obrazek i wyrówna ewentualne zagniecenia serwetki.
3. Przy pomocy szablonu domalowujemy do obrazka co nam w duszy zagra. Wykorzystałam gałązki lawendy i listki, którymi otoczyłam wianek. Na drugim jaśku eksperymentalnie domalowałam gąbką zielone tło dla wianka i listki wokół poduszki. Jednak to kompozycja z pierwszej pracy podoba mi się bardziej. Jeśli macie medium do tkanina, warto dodać je do akryli, jeśli jednak nie, malujemy samą farbą. 
4. Ponieważ mam w swoich zasobach takie cudo jak lakier zabezpieczający tego typu prace, użyłam go, pokrywając elementy malowane i naklejane. Wbrew moim obawom nie powstała lśniąca plastikowa powierzchnia, a stała się tylko nieco bardziej sztywna.



Ponieważ nie były to gotowe poszewki, czekało mnie jeszcze wykonanie jaśków. Wprawdzie nie przepadam za szyciem, ale od czasu do czasu, niech tam :)
Teraz już możemy cieszyć się udekorowaną kanapą, proste, prawda? :) A może by tak do kompletu jakiś obrusik, czy zasłonkę? :)
Wykonane w ten sposób prace można prać w 30 stopniach.

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za uwagę :)
Ola Wu



Co można zrobić na blejtramie?

Witam cieplutko i wraz z wiosennym powiewem cieplutkiego wietrzyka chcę pokazać wam, co można zrobić i jak udekorować blejtram.
Przed przystąpieniem do pracy założyłam, że będą tu media, papiery i kwiaty ozdabiające zdjęcie.
Bardzo lubię kiedy obraz ma ramę, więc nie zastanawiając się zdjęłam płótno, przycięłam do odpowiedniej wielkości i przykleiłam do spodu.
Tak przygotowany zaczęłam psikać mgiełkami.


Po wysuszeniu stwierdziłam, ze kolor jest zbyt intensywny, więc przybieliłam  farbą tapując wybrane miejsca.



Po uzyskaniu odpowiedniego efektu koniecznie musiałam pokropić czarnym Splashem dla przełamania monotonności.


Przy okazji patyczkiem przejechałam po ramce, która stała się o wiele ciekawsza.


 W kolejnym etapie przygotowałam papiery, których brzegi poszarpałam i potuszowałam.

 Aby kwiaty  miały zbliżony kolor do tła pokolorowałam je, a na końcu pokropiłam jeszcze raz całość mgiełką i Splashem/.


W ten sposób powstał blejtram  co sprawiło mi wiele frajdy, do jakiej zapraszam i Was.
Pozdrawiam
Dobrosława

22 marca 2017

Robótki Stefci - Igielnik


Witajcie! 
Dzisiaj zapraszamy do zrobienia igielnika - podręcznego organizatora przydatnego w każdym domu: dla szyjących, wyszywających i dla scrapujących (żeby igła do Magica była zawsze pod ręką ;P)
Potrzebujemy:
- kawałek papieru na którym odrysujemy koło np. od kubka, filiżanki można też tradycyjnie cyrklem
- kawałek tkaniny, aby zmieściły nam się dwa okręgi albo dwa różne tak aby na każdym zmieścił się jeden

- kordonek, najlepiej w kontrastowym kolorze i do niego ostrą igłę z dużym oczkiem.
- wypełnienie do maskotek lub wypełnienie ze starej poduszki.
- Guzik do dekoracji
- igłę z nitką lub dla niecierpliwych maszynę do szycia
Z tkaniny wycinamy dwa okręgi.

Składamy koła prawą stroną tkaniny do siebie.

Zszywamy części ręcznie lub na maszynie, 0,5 cm od brzegu; pozostawiając mały otwór na wywinięcie (na tyle mały, aby łatwo było nam wywinąć i nie mocować się).

Ten 0,5 cm brzeg nacinamy delikatnie dookoła w odstępach ok. 2 cm.


Wywijamy na drugą stronę. Do środka delikatnie wpychamy wypełnienie pomagając sobie ołówkiem, pałeczką do sushi lub czymś podobnym.

Zaszywamy dziurę.

Oznaczamy sobie środek koła na wierzchniej i spodniej warstwie za pomocą ołówka, kredy, flamastra krawieckiego. Nawlekamy kordonek i zaczynając od środka obszywamy poduszkę, lekko naciągając nić, aby nadać jej kształt. Na koniec tą samą nicią doszywamy guzik. 
Robimy pętelkę przebijamy się gdziekolwiek przez poduszkę, ciągniemy nić i obcinamy.
Gotowe, można wbijać szpilki i igły.


Do następnego razu!
Stefcia