Najbliższe spotkanie:

Najbliższe spotkanie -
31 marca 2019 godz. 15:00 - warsztaty Wielkanocne - zapisy: warsztaty@gekon.pl
Studium Edukacji Ekologicznej, ul. Starograniczna 28, Wrocław - Popowice

****
28-30 czerwca 2019 - 17 Dolnośląskie Warsztaty Craftowe - informacje na ten temat będą na naszym blogu już od 21 marca

18 kwietnia 2015

Wprowadzenie do haftu krzyżykowego

Witajcie!

Haft krzyżykowy jest prosty. Śmiem twierdzić, że jest najprostszą dziedziną rękodzieła - radzą sobie z nim nawet dzieci - co pokazywałam Wam ostatnio. :)

Jeden z ogólnopolskich konkursów hafciarskich organizowanych przez firmę DMC odbywał się pod hasłem:

"Jeżeli potrafisz przyszyć guzik, potrafisz też wyhaftować różę"

Dokładnie na tym bowiem opiera się całą idea tego haftu - jego podstawowym elementem są skrzyżowane nitki.

Gdzieś tu musi być haczyk, pomyślicie... 

I tak, i nie. :)

Cała trudność z haftem krzyżykowym polega na tym, że - pomimo swej łatwości - jest on ogromnie czasochłonny i pracochłonny. Najmniejszy nawet obrazek powstaje kilka godzin, czasem dni... Wiem, że prace wykonane tą techniką, zachwycają - niejednokrotnie jednak wiele osób zraża się czasem potrzebnym do wykonania dzieła i rezygnuje. Potrzebna jest wytrwałość.

A czego jeszcze potrzebujemy, aby zacząć?

Początkującym hafciarkom polecam Aidę 14, na której haftujemy 2 lub 3 nitkami rozdzielonej muliny (osobiście preferuję DMC - jest droższa, ale nie plącze się i nie mechaci zbyt szybko, w porównaniu do polskiej Ariadny). Używamy do tego tępej igły do haftu. 

zdjęcie przykładowe z internetu - źródło

zdjęcie przykładowe z internetu - źródło

zdjęcie przykładowe z internetu - źródło


Czego nie polecam?

Przede wszystkim jestem ogromną przeciwniczką zestawów z nadrukowanym wzorem. Prawdziwy haft krzyżykowy to haft liczony. Kanwa z nadrukiem jest sztywna, a rysunek jest zwykle niestarannie nadrukowany. 

zdjęcie przykładowe z internetu - źródło


Nie polecam także tamborków, chociaż zdecydowana większość hafciarek ich używa. Już podczas nauki udało mi się opanować odpowiednie naciąganie kanwy w ręce - ten sposób uważam za bardzo wygodny i szybszy. Tamborek spowalnia pracę. Spostrzeżenia te potwierdzają hafciarki, które także go nie używają, ale - tak, jak wspomniałam - stanowimy zdecydowaną mniejszość.

zdjęcie przykładowe z internetu - źródło


Tyle wystarczy, aby rozpocząć swoją przygodę z haftem. W kolejnych wpisach postaram się przybliżyć szczegóły tej sztuki, a także zaprezentuję mini-kurs dla początkujących. Już teraz na niego zapraszam! :) 

Pozdrawiam,
Anek

1 komentarz:

a- lenka pisze...

Aniu pięknie to wszystko opisałaś i niczego nie pominęłaś :)
Ja należę do osób, które podczas haftu używają tamborka, wolę jak kanwa, czy len jest dobrze naciągnięta, ale myślę, że każdy robi to po swojemu.
Zdecydowanie nie lubię i nie polecam kanw z nadrukiem, chociaż to własnie na nich uczyłam się haftu. Zgadzam się z Tobą - prawdziwy haft, to haft liczony :)
Pozdrawiam Alina