Najbliższe spotkanie:

Najbliższe spotkanie -
26-27 sierpnia 2017 na 3 Twórczym Końcu Lata,
Studium Edukacji Ekologicznej, ul. Starograniczna 28, Wrocław - Popowice

8 sierpnia 2014

Przepiśnik nie-wędrujący: domowe lody


W tym roku  mamy naprawdę upalne lato, dlatego z chęcią sięgamy po zimne, orzeźwiające potrawy... a najlepsze na ochłodę są domowe lody!

Moja przygoda z robieniem tego mroźnego deseru zaczęła się w lipcu, gdy dostałam na urodziny maszynkę do lodów... i po prostu musiałam od razu ją wypróbować. Poniżej pokazuję efekt moich zmagań z podlinkowanymi przepisami.

Pierwsze były lody ananasowe:


Potem przyszła kolej na kokosowe:


Następnie wybrałam smaki: arbuzowy, cytrynowy i bananowy:


A ostatnio zrobiłam bardzo proste lody czekoladowe:


Kilka uwag jakie mi się nasunęły w trakcie tych kulinarnych poczynań:

1. Przed wlaniem mieszanki do maszyny naprawdę warto porządnie ją schłodzić - na przykład zostawiając ją na noc w lodówce.
2. Sama maszynka nie mrozi wystarczająco mocno, trzeba potem wrzucić lody do zamrażarki - po kilku godzinach są miękkie i puszyste, potem zamarzają "na kamień".
3. Mocno zamrożone lody trzeba wyciągnąć z zamrażarki chwilę przed podaniem (my kroimy je nożem i czekamy aż lekko odtają już w miseczce).
4. Gdy dodajemy mocno wodniste owoce, takie jak ananasy z puszki czy arbuz, lody wychodzą mniej mleczne, a bardziej wodniste - może lepiej wtedy wykorzystać do ich mrożenia foremki do lodów na patyku.
5. Domowe lody są naprawdę smaczne, a ich przyrządzenie wcale nie jest takie trudne i czasochłonne, gdy posiada się maszynkę do ich robienia. Polecam!

Pozdrawiam,
Katrina

4 komentarze:

DOBROSŁAWA pisze...

Uwierzcie, że są przepyszne............
mniam , próbowałam i mało!!!!

Anna - Krulik pisze...

O tak kokosowe były super :) a co do samej maszynki to moje dzieciaki od początku wakacji jęczą o taką...

ibisek pisze...

Ja maszynkę mam i nie zawaham się jej użyć :) Niech się tylko porządnie zmrozi.
Kasia, czy mogę prosić o przepisy?

Katrina pisze...

Ibisku, przepisy masz podlinkowane. Wszystkie poza ananasowymi są bezjajeczne, więc nawet w ciąży można je jeść. ;)