Najbliższe spotkanie:

Najbliższe spotkanie -
24 września 2017, niedziela, godz. 15:00
Studium Edukacji Ekologicznej, ul. Starograniczna 28, Wrocław - Popowice

12 marca 2014

Przepiśnik nie wędrujący


Witam w kolejną środę z Przepiśnikiem.
Moje plany postowe uległy pewnym zmianom, bo od dłuższego czasu nosiłam się z zamiarem robienia pierogów u Krulika z jednoczesną nauką tegoż pracochłonnego zajęcia.
Stwierdziłam jednak, że pierogi poczekają, a ja pokażę Wam pyszne omlety makaronowe dla smakoszy gyrosów, kebabów i innego podobnego jedzonka.

Nie podaję ilości składników, bo każdy musi indywidualnie dopasować do apetytów swoich domowników.
A więc zaczynamy od ugotowania makaronu ( i tu kupujemy najtańsze nitki)

 I smażymy pieczarki. W wersji bogatszej można usmażyć również pokrojoną w kostkę pierś z kurczaka.
 Kroimy kapustę pekińską....

i pozostałe warzywa............

Następnie mieszamy z kukurydzą doprawiając do smaku.
Ja jestem maniaczką przeróżnych ziół, tak więc sypię co mam pod ręką.
W między czasie robimy  sos czosnkowy
  • Jogurt naturalny
  • 2 łyżki majonezu
  • 4 ząbki czosnku
  • sól i cukier do smaku

  

Teraz robimy ciasto na omlety.
  Ubijamy całe jaja, do tego dodajemy mąkę i mleko. Z tej porcji będziemy mieć około 8 omletów z średniej patelni.

 Następnie dodajemy makaron i lekko miksujemy do wymieszania.
 Nic tylko smażyć.
 A tutaj porcja dla moich mężczyzn + jeden dla mnie.
 I tak wygląda efekt końcowy. Nakładamy na omlet warzywa i polewamy sosem.
Smacznego.
A, zapomniałam, że trochę bałaganu w kuchni się robi, ale zostawiłam go mężowi do posprzątania.


 Jeszcze raz życzę smacznego i taniego obiadu.
Pozdrawiam cieplutko.
Dobrosława


4 komentarze:

Katrina pisze...

Ciekawy pomysł. Muszę kiedyś wypróbować! :)

Anna - Krulik pisze...

aż mi ślinka pociekła....:) najbardziej to chyba na te pieczarki... :D

el pisze...

makaronowy omlet ... pierwsze słyszę, nietypowe bardzo .... ale smaka mi narobiłaś a ja dziś taka przemęczona ... nie robię nic bo grypa mnie bierze ... ale jak wyzdrowieję ....

Urtica pisze...

Nagminnie robię tą surówkę do obiadów. Ale z takim omletem - to nie jadłam. Spróbuję w sobotę.