Najbliższe spotkanie:

Najbliższe spotkanie -
26 listopada 2017, niedziela, godz. 15:00
Studium Edukacji Ekologicznej, ul. Starograniczna 28, Wrocław - Popowice

31 maja 2013

Sylwetka - Lejdi

Do dzisiejszej rozmowy zaprosiłam Lejdi. Posłuchajcie, co ma o sobie do powiedzenia :)

Heloł, heloł!
Tu Beata, choć nawet osoby, które poznały mnie osobiście, rzadko mówią do mnie po imieniu. W blogowym świecie występuję jako Lejdi i zapewniam, że nie ma to nic wspólnego z, okropnym moim zdaniem, filmem „Lejdis”.
Mieszkam w Warszawie, tu się urodziłam. Dla zaznajomionych z topografią miasta, od najmłodszych lat kręcę się po różnych zakamarkach Woli i nie umiem rozstać się z tą dzielnicą.
Pracuję jako dziennikarka, uwielbiam pisać, więc praca jest też moją pasją. Choć nie powiem, czasem odpoczynek od tej pasji daje mi mnóstwo radości :)
Uwielbiam wyjazdy bliższe i dalsze, jestem w stanie wydać na nie ostatni grosz i zdecydować się na podróż życia w ciągu kilku godzin. Podczas tych wojaży nie mogę wytrzymać dnia bez robienia zdjęć. To także jedna z moich pasji, choć oczywiście lubić a umieć to dwie różne sprawy.
A kiedy siedzę w domu i mam chwilę wolnego czasu, wyciągam papiery, ulubione zdjęcia i przenoszę się do scrapowego świata.


Twoje główne hobby - od jak dawna nim się zajmujesz?
Jakieś trzy lata temu przez zupełny przypadek odkryłam scrapbooking. Pochodziłam wtedy po blogach, pozachwycałam się i uznałam, że to kolejna dziedzina, która nie jest dla mnie. Nigdy nie uważałam, że jestem w stanie robić cokolwiek artystycznego, bo nie mam ani cierpliwości, ani talentu. Ale w końcu spróbowałam. O dziwo jeden z pierwszych wytworów był naprawdę ogromny, bo była to księga gości na ślub przyjaciółki. Potem poszłam w mniejsze formy, a teraz najchętniej robię po prostu scrapy. Bloga http://by-lejdi.blogspot.com prowadzę od ponad dwóch lat i to on zmotywował mnie do regularnego tworzenia. Dziś trudno mi wyobrazić sobie, że mogłabym nie scrapować.

Czy uczyłaś się wszystkiego sama? Czy uczestniczyłaś w warsztatach? Jeśli tak, to w jakich?
Pierwsze moje prace pochodziły całkowicie z mojej głowy. Nie znałam żadnych technik, nie za bardzo myślałam o kompozycji. Tworzyłam na zasadzie przyklejania kolejnych rzeczy. Czasem coś z tego wychodziło, czasem była to kompletna porażka. Oczywiście, gdy częściej latałam po blogach, zaczęłam zwracać uwagę na to, jak komponują swoje prace moje ulubione scraperki, jakich materiałów używają. Starałam się testować przyuważone gdzieś techniki i elementy, a z czasem także wymyślać na ich bazie coś nowego. Na początku robiłam też dużo liftów w DT Liftonoszek, więc dzięki temu dowiedziałam się sporo o tworzeniu scrapów. Jedyną rzeczą, której stale unikałam, były media. Były za drogie na to, by po prostu kupić i sprawdzić, czy mi to odpowiada. I właśnie w tej dziedzinie postanowiłam skorzystać z warsztatów. Na kursie u Czekoczyny dowiedziałam się, jak używać gessa, pasty strukturalnej, masek, farb i innych nieznanych mi rzeczy. Mogłam wypróbować wszystkie te kuszące produkty, których bałam się wcześniej kupić i wybrać te, które naprawdę mi odpowiadają. Teraz nie boję się już mediów i bardzo często pojawiają się one w moich pracach.

Co cenisz w tym hobby najbardziej a co ci przeszkadza?
Cenię przede wszystkim to, że jest to znakomity sposób na relaks. Łatwo się zapomnieć i po prostu wyklejać, zamiast stresować się codziennymi sprawami. To hobby niesamowicie rozwija też kreatywność i pozwala szukać piękna tam, gdzie wcześniej w życiu bym go nie dostrzegła.
Wadą mogłyby być ceny scrapowych materiałów, ale ostatnio coraz częściej udaje mi się ominąć ten problem, dzięki wykorzystywaniu na pracach rzeczy z mojego otoczenia. Jest to też pasja niezbyt mobilna, tzn. trudno jest scrapować wszędzie i wozić ze sobą cały ten majdan. Tu jednak również kłania się tworzenie z tego, co znajdzie się pod ręką, bo w każdym miejscu na świecie trafią się ulotki, mapki, gazety i inne przydatne rzeczy. Wystarczy więc mieć przy sobie dosłownie kilka podstawowych rzeczy, by tworzyć WSZĘDZIE!

Co Cię inspiruje?
Będzie banalnie, ale inspiracje kryją się w każdym przedmiocie i w każdej sytuacji. Czasem mam fajne zdjęcie i wokół niego powstaje scrap, a czasem mam pomysł na scrapa i specjalnie pod jego kątem robię zdjęcie. Jakieś znalezione na ulotce słowo lub zdanie może stać się przyczynkiem do stworzenia albumu, a oglądanie kolorowych ciuchów zasieje w głowie pomysł na paletę kolorystyczną kartki. Nie powiem, scrapowe materiały też bywają bardzo inspirujące i czasem po prostu narzucają gotową wizję scrapa. Wychodzi więc na to, że najbardziej inspirująca jest po prostu codzienność, nawet gdy wydaje się zupełnie przeciętna.

Jakie są twoje techniki?
Nigdy nie wiem, co odpowiedzieć na to pytanie albo jaką prace zrobić, gdy mam pokazać swoją technikę. Nie mam jednego stylu, którego się trzymam. Raz jest pastelowo, innym razem neonowo. Raz użyję farb, a innym razem nie tknę mediów. Potrafię zmieścić całą kompozycję w jednym rogu albo rozciągnąć ją na całą powierzchnię pracy (to zazwyczaj kończy się porażką). Myślę, że cechą wspólną większości moich prac jest absolutny bałagan i być może właśnie to mogłabym nazwać swoją techniką. Ciekawe, czy bałagan w domu też można podciągnąć pod jakąś technikę?

Jakich technik chciałabyś jeszcze spróbować?
Chciałabym kiedyś poprzeszywać papier na maszynie, ale nie mam ani maszyny, ani umiejętności jej obsługi. Myślę jednak, że nie jest to misja niemożliwa do realizacji i w końcu kiedyś nadarzy się okazja.

Twoja najlepsza wg ciebie praca




Twoje ulubione produkty
Z rzeczy typowo scrapowych – nie umiem obyć się bez alfabetów, które mogłabym kupować i kupować. Szkoda, że są to jedne z najdroższych materiałów. Przy robieniu scrapa muszę też mieć fajne papiery, przynajmniej jako bazę, ale lubię też wykorzystywać je w kolejnych warstwach pracy. A moją ostatnią miłością są metalowe pinsy, zarówno te scrapowych marek, jak i złapane w innych miejscach. To w tej chwili mój ulubiony dodatek.
Ale jak już wspomniałam, coraz bardziej skłaniam się ku tworzeniu z rzeczy uważanych za niezbyt ładne. W każdej kawiarni od razu rozglądam się za ulotkami, wycinam ładne obrazki z gazet, z amokiem w oczach napadam na sklepowe półki z materiałami biurowymi. Coraz bardziej przekonuję się do tego, że można scrapować bez dużych wydatków, a śmieciowymi odkryciami, razem z dziewczynami z DT, dzielę się na blogu Przyklej To! (http://przyklejto.blogspot.com). Nie umiem oczywiście ignorować coraz piękniejszych scrapowych kolekcji, ale uzupełnianie ich zwykłą makulaturą to mój ulubiony sposób tworzenia.

Jakie są twoje inne zainteresowania, poza głównym hobby?
Tak jak wspomniałam, kocham pisanie i trudno byłoby mi żyć bez niego. Robienie zdjęć również daje mi mnóstwo radości. Jak znaczne grono bab lubię zakupy. A większość moich marzeń wiąże się z podróżami. Poza tym mam słabość do muzyki z czasów dzieciństwa (czyli nie najlepszej), jaram się językami obcymi, choć z lenistwa żadnego nie znam dobrze, a gdybym miała w bloku basen to nie wychodziłabym z niego nawet na moment. Tak, nawet scrapowałabym w basenie.


Jakie kolory lubisz najbardziej i najlepiej się w nich czujesz?
Intensywne! Kto mnie poznał, ten wie, że moje życie byłoby niczym, bez neonowego różu. Ale dobrze czuję się w otoczeniu fioletu, limonkowej zieleni, turkusu, pomarańczu i całej masy innych mocnych barw. We wnętrzach lubię łączyć je z bielą. Miło też patrzy mi się na pastele – miętę, słodki róż, blady żółty, ale te kolory wybieram raczej do oglądania na zdjęciach. Fatalnie wyglądam w pastelowych ubraniach :D



Czego ci brakuje w craftowaniu (np. dostępność materiałów, cena itd.)?
Amerykańskie marki, które bardzo lubię, są w Polsce bardzo słabo dostępne. Chętnie połaszczyłabym się czasem na coś z American Crafts albo Studio Calico, ale trzeba niestety zamawiać te rzeczy z zagranicznych sklepów. Ma to jednak swoje plusy, bo moje finanse mogłyby tego nie wytrzymać.

Twój kącik scrapowy
Staram się, by na pierwszy rzut oka nie był bardzo widoczny, dlatego moje scrapowe królestwo zamknięte jest w komodzie z szufladami. Kiedy jednak wyciągam ulubione zabawki na stół, cały pokój staje się nagle jednym wielkim (no może przesadziłam z tym ‘wielkim’) scraproomem.


Lejdi, serdecznie dziękuję za rozmowę. Było mi niezmiernie miło bliżej Ciebie poznać.

A Wy moi czytacze, co myślicie? Czy chcialibyście się czymś podzieliś z naszym gościem?
Zapraszam do dyskusji w komentarzach :)


Pozdrawiam
Ibisek

5 komentarzy:

Anna - Krulik pisze...

Bardzo miło się czyta takie pozytywne wywiady :) może wpadniesz do nas w lipcu na zlot? to i maszyna do szycia się znajdzie :)

Katrina pisze...

Podziwiam ten czyściutki, schludny kącik... u mnie totalna rupieciarnia. ;P
Miło było poznać Cię nieco bliżej. :)
I popieram Krulika - wpadaj w lipcu! :D

magda pisze...

Zaczytałam się ;) Świetnie przeczytać kilka (i o kilka więcej) słów, Lejdi! Dzięki, pozdrawiam :)

przyklej to! pisze...

dzięki kochane za wszystkie miłe słowa!

antilight pisze...

Milo poczytać Lejdi :)