Najbliższe spotkanie:

Najbliższe spotkanie -
26-27 sierpnia 2017 na 3 Twórczym Końcu Lata,
Studium Edukacji Ekologicznej, ul. Starograniczna 28, Wrocław - Popowice

7 lipca 2014

Na 4DLWC jeszcze była niedziela + podsumowanie

Witajcie, 
z dużym jak na mnie opóźnieniem chciałabym pokazać co się działo w niedzielę na 4DLWC. 
W niedzielę odbyło się  17 warsztatów - oczywiście nie mam zdjęć ze wszystkich, ale lepsze trzy niż nic: 

enkaustyka prowadzona przez Wojtka Porosa ze sklepu Sarafan:

 mediowy warsztat u Ayeedy

 i biżuteria retro u Eli Doroszkiewicz


Jako pierwszy odbył się pokaz (mini warsztat) z marmuryzacji papieru: 



Make & take Magicznej Kartki prowadzone przez Martę Krupę cieszyło się sporym powodzeniem, a uczestnicy odchodzili w pięknymi kartkami: 

W tym czasie dzieci mogły brać udział w zajęciach z czerpania papieru: 

Można było odlać sobie miseczkę z gliny 


 a później "pobrudzić łapki" na zajęciach lepienia z gliny: 



Można też było zrobić zakupy w 9 sklepach: 


Czasami lubię liczyć i teraz też zaczęłam, ale moje notatki pozlotowe są pełne dziur, więc tylko wypiszę najważniejsze rzeczy. 

 Podsumowując nasz zlot były to 
3 dni, 
a dokładnie 48 godzin twórczej zabawy.

Odbyło się w sumie 47 warsztatów, 
prowadzonych przez 19 prowadzących,
najwięcej warsztatów odbyło się z szycia - aż 6, 
a jeden podobno trwał do 4 rano (!).
Na wspólnej sali odbyło się : 
19 pokazów,
4 bezpłatne mini warsztaty dla dzieci,
a 19 wystawców oferowało swoje towary. 
Nie wiem, który miał najwięcej klientów :) 

Rozdałyśmy około 30 nagród w 10 konkursach. 
Wszystkim sponsorom bardzo serdecznie dziękujemy. 

Nie potrafię policzyć w tej chwili ile dokładnie osób było na samych warsztatach, ale na imprezę weszło 377 osób (!!)
Poza tym po budynku krążyło 56 osób z identyfikatorami prowadzących bądź wystawców, 
a 14 osób występowało jako organizatorzy z czego większość można było 
spotkać przy tak zwanej informacji. 

W sumie naszą imprezę odwiedziło 447 osób. 

Tym razem miałyśmy tylko 1 fotografa - Gosię Kartkomanię. 

Ale wersji wspólnego zdjęcia było chyba z 20
kiedy dobiegli wszyscy co chcieli powstała taka wersja:

Pozostałe zdjęcia, które robiła Gosia będą dostępne na naszym profilu na facebooku w odpowiednim albumie.

A potem kiedy wszyscy już sobie poszli, posprzątaliśmy, poukładaliśmy i przyszedł taki pan i zamknął imprezę:
 

do zobaczenia następnym razem
Krulik

13 komentarzy:

kartkomania.com pisze...

WOW. Liczby robią wrażenie :)

Barboorka pisze...

Ten z szycia na pewno trwał do czwartej, nie podobno :D Drugiego dnia wytrzymałyśmy tylko do drugiej :D Może w listopadzie pobijemy rekord :P Dzięki dla całej ekipy organizatorów :)

ibisek pisze...

Cudowne podsumowanie :)
I naprawdę imponujące liczby!!!

Jadwiga Kluczyńska pisze...

Do miłego, Aniu :) Mam nadzieję być
Pozdrawiam cieplutko i życzę miłego urlopu :)

PaniButterfly30 pisze...

Witam!
Czy wyniki konkursów zostaną opublikowane?

Tobatka pisze...

Było cudnie, energetycznie i twórczo... Dziękuję, że mogłam być jedną z 477 osób kręcących się po budynku :D
W niedzielę były jeszcze zajęcia Kasi Wróblewskiej, na których i ja byłam :D Zdjęcia jakieś powinny być, bo się pani fotograf pojawiła. A jeśli się nie znajdą, to jakieś i ja mam i służę :D

W przyszłym roku postaram się tak czas zorganizować, żeby być cały weekend, a na pewno w sobotę, w którą dzieje się zazwyczaj najwięcej :)

Jeszcze raz wielkie dzięki i chylę czoła za tak sprawne zorganizowanie tak dużego przedsięwzięcia!!!

Aggaw pisze...

Jak zwykle mocno energetyzująco było :-) Dziękuję bardzo! Proszę pozdrowić tego Pana: on ma zawsze taką niewdzięczną rolę ;-)

Aluna pisze...

Było naprawdę super!!! Już czekam na jesienne :)

Katrina pisze...

Jak zwykle do samego końca moc atrakcji. :)
A liczby imponujące! ;)

DOBROSŁAWA pisze...

Nawet nie jestem w stanie wyrazić radości ze spędzenia z wami tych cudownych dni. Teraz nic tylko czekać na jesień.........

Asia R. pisze...

Wspaniała inicjatywa! Już czekam na kolejną edycję :)

Blue-Nika pisze...

Było rewelacyjnie! Dziękuję

Kamila Bartosik pisze...

Ale żałuję, że mnie nie było we Wrocławiu w tym czasie...