Najbliższe spotkanie:

Najbliższe spotkanie -
jakoś w styczniu 2018, niedziela, godz. 15:00 -
Studium Edukacji Ekologicznej, ul. Starograniczna 28, Wrocław - Popowice

13 grudnia 2011

Piankowe stemple

Dzisiaj mamy dla Was kolejną inspirację z cyklu tańszych zamienników profesjonalnych narzędzi i materiałów - tym razem piankowe stempelki według Rudego Kota...

Prosty przepis na tanie stemple:

Potrzebne nam będzie:

-arkusz craftowej pianki w dowolnym kolorze (jeżeli planujemy użyć dziurkaczy wybieramy o takiej grubości, żeby nam się do nich zmieściła)
-samoprzylepne piankowe motywy (wersja dla leniwych)
-kawałek tekturki
-wodoodporny klej (może być typu "super glue")
-opcjonalnie lakier do paznokci w dowolnym kolorze
-duże mocne nożyczki
-malutkie craftowe nożyczki
-różne ozdobne dziurkacze - najlepiej się sprawdzają takie z motywem 2,5cm, muszą być ostre i koniecznie z prostym wzorem bez cienkich elementów

Na początek odcinamy kawałek pianki wielkości naszej tekturki i naklejamy na nią, staramy się przykleić dokładnie na całej powierzchni.

Używając dziurkaczy i craftowych nożyczek z reszty pianki przygotowujemy nasz wzór. To ważne, żeby cały wzór był z tego samego arkusza pianki, bo nawet pozornie identyczne arkusze potrafią się minimalnie różnić grubością i gęstością. Uważajmy, żeby nie zrobić wgnieceń w piance, bo będą one potem widoczne na odbitce. Zamiast robienia wzoru możemy użyć gotowych samoprzylepnych motywów.
Przyklejamy nasz wzór do pianki na tekturce i całość wycinamy zostawiając mały odstęp.
Zabezpieczamy brzegi tekturki lakierem.

I stempel gotowy!


Odbity wzór nigdy nie wyjdzie nam "pełny", bo pianka sama w sobie ma porowatą strukturę.

Stempel po użyciu czyścimy chusteczkami do dziecięcej pupy, ale ponieważ jest z pianki, to część tuszu zawsze wsiąknie i trwale zabarwi stempel - nie ma to wpływu na dalsze jego użytkowanie. 

- Rudy Kot 

3 komentarze:

k.a.s.i.a. pisze...

pomysł super!

Anna - Krulik pisze...

jak zwykle na proste rozwiązania najtrudniej wpaść :D dzięki za inspirację!

rachel pisze...

fajny pomysł, też kiedyś się w to bawiłam:)