Najbliższe spotkanie:

Najbliższe spotkanie -
30 czerwca - 2 lipca 2017, w trakcie 14 Dolnośląskich Warsztatów Craftowych,
Studium Edukacji Ekologicznej, ul. Starograniczna 28, Wrocław - Popowice

27 sierpnia 2014

Półka czytelnika - kryminały historyczne

Dzisiaj nie będzie w zasadzie recenzji jako takiej, tylko bardziej lista polecanych książek z określonego typu, mianowicie: kryminały „retro”, polskich autorów i dziejące się mniej więcej na terenie Polski, w granicach czasowych wieku XIX i początków XX. Z jednym wyjątkiem, bo ciekawy, a czasowo pasuje ;)



Zacznę od najbardziej znanych polskich serii kryminałów historycznych, które właściwie każdy miłośnik gatunku zna, ale dla porządku oraz dla nowych poszukujących warto o nich wspomnieć. Jest to przede wszystkim dziejący się we Wrocławiu z początku XX w. cykl Marka Krajewskiego o Eberhardzie Mocku (tom pierwszy „Śmierć w Breslau”) – historie mroczne, ciężkie i zawikłane, a główny bohater zniszczony życiem i wcale nie pozytywny, ale za to skuteczny. Warto przeczytać, chociaż nie jest to coś, co można określić jako lekką literaturę. Drugi cykl (autorstwa Konrada Lewandowskiego, pierwsza część ma tytuł „Magnetyzer”) dzieje się mniej więcej w tym samym okresie, w dwudziestoleciu międzywojennym, ale (głównie) w Warszawie, a jego bohaterem jest komisarz policji Jerzy Drwęcki. Warszawa (i inne miasta, które odwiedza komisarz w sprawach zawodowych: Poznań i Katowice) jest świetnie i bardzo żywo opisana, podobnie jak pojawiające się na kartach kolejnych powieści postacie. Czytając ma się wrażenie zwiedzania przedwojennych miast, przyglądania się ich mieszkańcom, domom, zwyczajom. Do tego w każdym tomie dobra kryminalna intryga, a całość potraktowana nieco lżej, niż u Krajewskiego. I jeszcze do kompletu Marcina Wrońskiego cykl o komisarzu Maciejewskim, zaczynający się w latach 30 w Lublinie (pierwszy tom „Morderstwo pod cenzurą”). Znowu trochę mroczniejsze i poważniejsze klimaty, zwłaszcza w kolejnych częściach, gdy docieramy do czasów II wojny i powojennych. Bez żartów, ale bardzo dobrze napisane.
Oprócz powyższych wielotomowych serii jest też sporo mniej znanych, a równie dobrych kryminałów, dziejących się w czasach historycznych. Szczególnie polecam dwie książki autorstwa Katarzyny Kwiatkowskiej „Zbrodnia w błękicie” oraz „Abel i Kain”. Akcja ma miejsce pod koniec XIX w. w Wielkopolsce, główny bohater to podróżnik i detektyw-amator, Jan Morawski, który swoimi detektywistycznymi zdolnościami służy przyjaciołom w potrzebie. W obu książkach genialnie opisane są szlacheckie dwory i ich mieszkańcy – również to, w co się ubierali i co jedli (ach! Nie da się tego czytać na głodnego!), co dodaje opowieściom realizmu i sprawia, że czytając naprawdę zanurzamy się w tamtym świecie. Sposób prowadzenia śledztwa oraz rozwiązania zagadki morderstwa również jest w obu książkach nienaganny.


Jeszcze inne rejony są tłem dla książek Piotra Schmandta – Wejherowo, małe miasteczko na obrzeżach Prus Zachodnich, na samym początku XX w. , opisane równie barwnie i dokładnie jak Wielkopolska u Kwiatkowskiej, to scena „Pruskiej zagadki”. Tutaj główną rolę gra mieszczaństwo, poznajemy społeczne układy, zależności między rzemieślnikami, kupcami, przedstawicielami władzy – reprezentowanej przez przybyłego z samego Berlina inspektora Ignaza Brauna, który stara się rozwiązać sprawę brutalnego morderstwa. Druga książka z tego cyklu, „Fotografia”, oraz dziejący się w Wolnym Mieście Gdańsku „Gdański depozyt” są moim zdaniem nieco słabsze pod względem intrygi kryminalnej, ale i tak warte przeczytania.


Kolejne nieduże miasteczko i kolejna seria morderstw – Kalisz w XIX w., opisany w książkach Anety Ponomarenko „Strażnik skarbu” i „Dom śmierci”. Można powiedzieć, że tutaj autorka posunęła się odrobinę za daleko w drobiazgowym odtwarzaniu przeszłości, bo w książkach co rusz znajdziemy szczegółowe opisy historycznych wydarzeń i budynków, ale jest też interesująco przedstawione śledztwo z czasów, gdy o odciskach palców mało kto słyszał (ale jednak ktoś słyszał) oraz dramatyczna, krwawa historia poszukiwania ukrytego, nieznanego skarbu, której ślad znaczą liczne trupy.
Dla osób, którym kryminały historyczne szczególnie przypadną do gustu i będą chciały więcej, jeszcze parę pozycji, które może nie są aż tak rewelacyjne, ale całkiem sprawnie napisane i przyjemne w czytaniu: Anna Trojan „Jak makiem zasiał” (koniec XIX w, Mazowsze, dziwne zdarzenia na lokalnym cmentarzu, a wkrótce i świeże zwłoki), Alicja Pruś „Lalki” (Warszawa z czasów Wokulskiego, sporo nawiązań, chociaż sam wątek kryminalny niezbyt przekonujący), Paweł Jaszczuk, cykl o Jakubie Sternie (lata 30, wschodnie obszary Polski, dość drastyczne morderstwa).
I na koniec zostawiłam smakowitą serię niepolskiego autora, ale wciągającą bardzo. Frank Tallis i jego cykl „Zapiski Liebermanna” (tom pierwszy „Śmiertelna intryga”) dzieje się w Wiedniu na samym początku XX w. Inspektor Reinhardt, poważny policjant i ojciec rodziny, o pomoc w rozwikłaniu tajemniczych zbrodni prosi przyjaciela – młodego lekarza psychiatrę, ucznia Zygmunta Freuda. Doktor Liebermann, posiłkując się świeżą teorią psychoanalizy, zgłębia zagadkę morderczego umysłu. Wszystko to na tle cudownie opisanego Wiednia, jego architektury, muzyki, panujących tam stosunków społeczno-rodzinnych i, oczywiście – kawiarni! Kolejne książki utrudniające dietę! Seria zawiera 5 tomów, jest rewelacyjnie napisana, każda kolejna odsłona pozwala nam lepiej poznać bohaterów, pokazuje kolejne szczegóły z ich życia zawodowego i prywatnego, a jednocześnie towarzyszyć im w rozwiązywaniu trudnych, zagadkowych często spraw kryminalnych ówczesnych czasów.


P.S. 1. Czy inni miłośnicy kryminałów, nie tylko historycznych i nie tylko polskich, mogliby podrzucić w komentarzach jakieś swoje polecane tytuły? Byłabym ogromnie wdzięczna :)
P.S. 2 Gdyby ktoś chciał więcej o kryminałach retro, polecam artykuł: http://www.dekadaliteracka.pl/?id=4417

Pozdrawiam serdecznie i miłej lektury życzę!
Tores-


3 komentarze:

Kamila Bartosik pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anna - Krulik pisze...

Jeny Tores... nie nadążam za tym co polecasz :) Jeszcze nie zabrałam się za ostatnie a ty już kusisz nowymi :)

Tores- pisze...

So many books, so little time ;)