Najbliższe spotkanie:

Najbliższe spotkanie -
30 czerwca - 2 lipca 2017, w trakcie 14 Dolnośląskich Warsztatów Craftowych,
Studium Edukacji Ekologicznej, ul. Starograniczna 28, Wrocław - Popowice

16 czerwca 2014

Pólka czytelnika - kobiety i sensacja ;)


            Po fantastyce dziś coś dla miłośników kryminałów i sensacji, ale nadal z kobietami w roli głównej.



            Na pierwszy tom cyklu o Vanessie Michael Munroe, autorstwa Taylor Stevens, trafiłam całkiem przypadkiem, ale zachęcił mnie opis książki – a następnie powieść całkowicie mnie pochłonęła. Opisana jest jako thriller, dla mnie to bardziej sensacja, a Michael (bo takiego imienia woli używać) to bohaterka pokroju Jacka Reachera z powieści Lee Childa: dzięki swojej sile, wytrwałości i inteligencji wydostanie się nawet z najbardziej beznadziejnej sytuacji, zmiażdży wrogów i odkryje prawdę. Ma niesamowite zdolności językowe, umie walczyć, myśleć i łączyć ze sobą nawet najmniejsze strzępki informacji, dzięki czemu jej zawodem stało się właśnie odnajdywanie i sprzedawanie wiadomości o rzeczach i osobach, które miały pozostać ukryte. Pierwszy tom serii, „Informacjonistka” toczy się w Afryce, gdzie Michael żyje od dzieciństwa, od którego stara się odciąć, co oczywiście się nie udaje – poznajemy jej traumatyczną przeszłość, przez którą została ukształtowana, i wkraczamy z nią w wir wydarzeń: rozrywanych konfliktami afrykańskich państewek, porwań dla okupu, piractwa, zaufania i jego braku, specyficznych miejscowych zwyczajów, które trzeba znać, aby przetrwać. Munroe zna, więc mimo wszystkich przeciwności i dramatów – w końcu wygra, choć nie obędzie się bez ofiar i bólu.
            W drugim tomie, „Niewinna”, znowu wchodzi w grę porwanie, ale tym razem akcja przenosi się do Ameryki Południowej. Munroe musi wejść do nieznanego wcześniej środowiska, odkryć jego zasady i powiązania, aby wydobyć z niewoli w groźnej sekcie córkę swojego najlepszego i w zasadzie jedynego przyjaciela. Po raz kolejny trzeba zbliżyć się do bolesnych tajemnic i ze skrawków danych ułożyć całą historię, dotrzeć do ludzi, którzy chcą pozostać niewidzialni. Własne i cudze buzujące emocje, poszukiwania, oczekiwanie i walka – z tym wszystkim bohaterka musi się uporać, nie licząc zbytnio na pomoc z zewnątrz.
            Trzeci tom serii ma tytuł „Lalka”, a jego akcja toczy się w Europie – jednak wbrew pozorom Stary Kontynent okazuje się nie mniej dziki niż Afryka, a zamieszkujący go ludzie tak samo okrutni i bezwzględni. Książka rozpoczyna się widowiskowym porwaniem Munroe z najbezpieczniejszego, jak by się mogło wydawać, miejsca na świecie, z parkingu pod wyspecjalizowaną agencją ochrony, w której pracuje, a później śledzimy dwutorowo biegnącą akcję, w czasie której bohaterka stara się ochronić i uratować jak najwięcej osób, stając czasem przed całkiem niemożliwymi wyborami.


            Zupełnie inny zarówno klimat jak i miejsce akcji ma seria kryminałów Charlaine Harris o Lily Bard („Czysta jak łza”, „Czyste szaleństwo”, „Czyste intencje”, „Czyste sumienie”). Akcja wszystkich tomów toczy się w małych amerykańskich miasteczkach, głównie w Shakespeare, gdzie Lily zamieszkała, uciekając przed przeszłością, rodziną, wspomnieniami i bliskością z kimkolwiek. Zajmuje się sprzątaniem domów i intensywnymi treningami karate, a bezsenność, z powodu której krąży w nocy po mieście, praktycznie niewidzialna, sprawia, że wplątuje się w sprawę morderstwa – i musi je wyjaśnić. W czterech tomach powieści Lily natyka się na kolejne zbrodnie, weryfikuje zawarte w międzyczasie przyjaźnie i ostrożnie wchodzi w związek z mężczyzną. Wszystko jest opisane bez sentymentalizmu, bardzo rzeczowo, bo taka jest sama główna bohaterka. Nie ulega emocjom (oczywiście pojawiają się traumy z przeszłości, ciążące nad jej życiem), jest twarda, silna, nie ulegająca złudzeniom – i skuteczna w dochodzeniu do prawdy. Cała seria jest sprawnie napisana, wydarzenia łączą się ze sobą, wychodzą na jaw dzięki działaniom bohaterów i rozwiązują się w satysfakcjonujący sposób (czego nie można niestety powiedzieć o kolejnej serii tej samej autorki o Aurorze Teagarten, bibliotekarce z innego małego miasteczka: ta bohaterka jest kompletnie nieogarnięta, wystraszona, rozmemłana, nie umiejąca podjąć żadnej decyzji i generalnie naprawdę nie wiem, dlaczego właśnie ona została główną postacią powieści, które mają być kryminalne – do rozwiązania zagadki nie wniosła kompletnie nic. Czytałam wprawdzie tylko pierwszy tom, „Prawdziwe morderstwa”, ale zniechęciło mnie to całkowicie).


            I jeszcze jedna zmiana klimatu i tematu – cykl Val McDermid o odnoszącej sukcesy, zdolnej policjantce Carol Jordan i współpracującym z nią profilerze Tonym Hillu. To już klasyczne kryminały policyjne, dziejące się w Anglii, pokazujące cały tok śledztwa, jego ślepe zaułki, odkrywanie nowych tropów, przesłuchiwanie świadków i podejrzanych, szukanie motywów, śladów i wreszcie emocjonujące docieranie do zbrodniarza. Obok akcji kryminalnej toczy się wątek relacji między panią policjant a psychologiem – bardzo nieoczywisty, niezbyt rozbudowany, ciekawy – poznajemy też inne współpracujące osoby. Niestety, zaczęłam czytać od piątego tomu, wchodząc trochę w środek zgranej już grupy policjantów, ale kolejność czytania nie ma takiego znaczenia jeśli chodzi o same kryminalne zagadki, z którymi bohaterowie muszą się mierzyć. Książki trzymają w napięciu, a o umiejętnościach pisarskich autorki świadczy chociażby fakt, że w tomie, gdzie pojawiają się zamachy terrorystyczne, seryjny morderca i szaleniec z siekierą najbardziej przerażająca jest tokstyczna matka...

            To są moje typy dobrych kryminałów, a co Wy mi polecicie? :)

Za jakiś czas odezwę się znowu – przygotowuję spis dobrych kryminałów historycznych :)

Pozdrawiam
Tores

3 komentarze:

Barbarella pisze...

Z tej trójki czytałam tylko Harris i polecam :) Pozostałe sobie zapisuję.

Anna - Krulik pisze...

No, ja też w końcu wiem o czym Tores pisze :D Czytałam Informacjonistkę i chociaż mnie zakończenie rozczarowało to bardzo mi się książka podobała :D

Katrina pisze...

Jakoś nie mogę się przekonać do kryminałów... ale jak częściej będziesz o nich pisać, to może w końcu po jakieś sięgnę. ;)